Kolejna rzecz która kreci mnie już ładnych parę lat i jeszcze nie mam jej dość obecnie robię już różności pod katem Św Wielkanocnych. Tutaj jakiś fragment tego co już udało się wykrochmalić.
Co tu dużo mówić konie też ostatnio zaniedbałam - cierpię ostatnio na chroniczny brak czasu - no dobra przyznaję się bez bicia dzieje się to trochę z mojego wybory ;)
Mimo to trochę brakuje mi chwil kiedy to kilka godz spędza się w stajni z końmi, czy to z aparatem czy bez niego.
W stajni 2 nowe nabytki klaczka i ogier (ma już4 dni a ja go jeszcze nie widziałam , że o zdj nie wspomnę ;/ ) a ja dopiero po 2 tyg od oźrebienia się Lindy złapałam coś w kadr...... Wstyd moment źrebienia się w tamtym roku był uwieczniony już od pierwszych godz, źrebaków . Fakt że z końmi tez relacje zrobiły się bardziej rozwiązłe także pominę- ech od co zbyt mało czasu razem spędzamy ;(
Ech co tu dużo mówić uwielbiam tego psiaka a jak słodko wygląda tym swoim pyszczkiem gdy wychodzi się z podwórka a on (a w zasadzie ONA) zostaje to już w ogóle...... :)